Odgrzewany kotlet czy realne zmiany?

Adam Szurpicki            13 września 2016            Komentarze (0)

„Apteka dla aptekarzy” to gorący ostatnio temat. Ministerstwo Zdrowia pragnie wprowadzić rozwiązania, których głównym założeniem jest zagwarantowanie aby minimum 51% udziałów w podmiocie prowadzącym aptekę należało do magistra farmacji. Temat wielokrotnie był przedmiotem dyskusji – od 20 lat. Otarł się również w latach 90-tych o Trybunał Konstytucyjny.

Propozycja Ministerstwa ma pełne poparcie Naczelnej Izby Aptekarskiej.  Tutaj znajdziesz Felieton NRA w piśmie Aptekarz Polski.

Rozwiązanie: dobre czy złe ? Nie będę tego oceniał. Znajdzie z pewnością tylu zwolenników, ilu przeciwników. Jednak regulacja istotna i z pewnością wpływająca znacząco na rynek. Wymuszająca pewne uregulowania. Bardziej dotkliwa dla właścicieli aptek, którzy farmaceutami nie są. Mówię tu przede wszystkim o rozkładzie sił w spółce w zależności od ilość posiadanych udziałów. Przy takim uregulowaniu mogą powstać problemy z uzyskaniem większości, bez udziału farmaceuty. Za to blokowanie przedsięwzięć jest bardzo proste.

Z pewnością warto zastanowić nad obecną formą prawną prowadzenia apteki.

Ministerstwo zapowiadało, że projekt pojawi się w sierpniu 2016 r. Przecież regulacja miałaby obowiązywać  już w roku 2017. Ciekaw jestem, czy to wyłącznie obietnice bez pokrycia?

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: